Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat obyczajowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat obyczajowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

'Wielki Gatsby' Francis Scott Fitzgerald

  Bardzo krótka i szybka powieść - takie określenie nasuwa się zaraz po przeczytaniu.
  Ameryka lat 20stych XX-go wieku, początek prohibicji, nielegalny handel alkoholem i szemrane interesy, a wszystko to w otoczeniu przepychu i bogactwa.
  Historia opisana oczami młodzieńca, który dzięki nowemu sąsiadowi, wkracza w świat wiecznych imprez, pogoni za pieniądzem, wyznaczającym priorytety i wartości.
  Ludzie liczą się tylko wtedy, kiedy można z nimi ubić interes, kiedy pokazanie się w ich towarzystwie przyniesie jakąkolwiek, z założenia materialną korzyść. Niekończące się imprezy i zabawy, organizowane tylko i wyłącznie 'bo tak trzeba'. 'Przyjaciele' dotąd nie odstępujący na krok, nagle nie znajdują czasu i ochoty, aby uczestniczyć w pogrzebie tego, który prowadził tak dostanie życie. Bo przecież oddanie hołdu takiej osobie oznaczałoby, że prowadziło się z nim nielegalne interesy. Upadek moralności i znaczenia prawdziwego człowieczeństwa, a w tym wszystkim niespełniona i nieszczęśliwa, prowadząca do tragedii miłość kogoś, który materialnie osiągnął już prawie wszystko.
  'Wielki Gatsby' to właśnie opowieść o Ameryce tamtych lat i roli pojedynczego człowieka, w oczach kogoś, kto próbuje się w tym wszystkim odnaleźć.  
  Może jedynie zabrakło mi odczuć Gatsby'ego, jako konfrontacji, a może i dopowiedzenia prawdziwości słów obserwatora.

  Z wielką niecierpliwością czekam na najnowszą ekranizację powieści, która już za chwilę ma się pojawić w kinach.

  Jednym słowem - książkę bardzo polecam. 

sobota, 8 grudnia 2012

'Spadkobiercy' Kaui Hart Hemmings



"(...) Widzę światła biegnące po zboczach wzgórz, potem pustą, ciemna przestrzeń i kolejny długi rząd świateł domów. To dziwne uczucie, gdy człowiek uświadamia sobie, że inni ludzie wciąż żyją swoim życiem. Każde światełko, które dostrzegam, oznacza jedną osobę albo rodzinę, albo kogoś, kto tak jak ja coś przeżywa (...)"

  Wydawałoby się, że to kolejna książka o radzeniu sobie z utratą drugiej osoby.
   Nic bardziej mylnego, książka od samego początku wprowadza do bardzo rzeczywistego świata, pokazuje, jak jedna chwila potrafi odwrócić całe życie do góry nogami. Nawet takie miejsce, jak Hawaje, nie tworzy bajkowego klimatu ale uświadamia, że nie ma takiego zakątka na świecie, który uchroniłby od rodzinnych dramatów. Bohaterowie są całkowicie zwyczajni, nie udoskonaleni.
   Po skończeniu, książki nie da się tak po prostu odłożyć i przejść do codzienności ... każe się chwilę zastanowić ...

   Z wielką ciekawością obejrzę ekranizację powieści, z główną rolą George'a Clooneya.